Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 4
1
Artykuły publiczne / Współczesne mity o mężczyznach i kobietach
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Administrator dnia 2021-09-16 20:55:52 »
Współczesne mity o mężczyznach i kobietach
2
Artykuły publiczne / Facet to facet ...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Administrator dnia 2021-09-14 21:13:00 »
MGTOW i Redpill przejmują kontrolę nad filozofią mężczyzn


3
Kanały / Warto wiedzieć
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Administrator dnia 2021-06-24 01:20:28 »
... processing
4
Kanały / Facet to facet
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Administrator dnia 2021-06-24 01:19:58 »
... processing
5
Kącik świeżaka i nie tylko / Meżczyźni mężczyznom zgotowali ten los...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Administrator dnia 2021-05-31 07:19:05 »
No to pojechalas xD
Swoja droga to fakt. Zapewne pamietacie moje wypowiedzi na grupie, generalnie mozna je w duzej mierze strescic jednym krotkim zdaniem: "to mezczyzni zgotowali sobie na wlasne zyczenie taki los".... Kobiety jako takie bez uzycia meskich raczek - nie czarujmy sie - gowno by zrobily. Nie wiedzialyby nawet jak. Z jednej strony mamy w zasadzie matriarchat, z drugiej niby oficjalnie patriarchat, ale rzeczywistosc wyglada tak, ze w wielu dzedzinach zycia bez dobrej woli, spoleglowosci i wspolpracy mezczyzn kobiety nie osiagnelyby niczego. Parytety, ulatwienia, pomoc finansowa, bezkarnosc i ogole spoleczne wspolczucie i przyzwolenie na bycie leniwa, klamliwa, rozwiazla, bezradna... dlugo by wymieniac. Ogolnie slodka niewinna nieodpowidzialna mala slaba kobietka (w swoich wlasnych oczach silna i niezalezna -buhahaha), ktora jak zatrzepie rzesami i/lub zrobi z siebie ofiare, to prawie wszystko ujdzie jej na sucho... Ich wymagania i roszczenia generuja takie opary absurdu, ze skutecznie przeslaniaja rzeczywistosc. Rzeczywistosc, ktorej wiele z nich nawet nie widzi. A nawet jak widzi to skutecznie (na wlasny uzytek) ja sobie racjonalizuje i/lub zagina i przycina i modyfikuje w taki sposob, jak jej pasuje. Tu troche klamstwa, tam troche racjonalizacji, doprawic lekko (albo dopierdolic z grubej rury) manipulacja i przemoca i cyk - wlasny uzyteczny "swiatek" gotowy...
Hipokryzja kobiet wali obuchem w leb; ich brak kregoslupa moralnego oraz brak jakichkolwik zasad sa nie do opisania... Empatia ? Romantyzm ? Wspolczucie ? Moralnosc ? Zasady ? Sila ? Konskwencja ? Odpowiedzialnosc za swoje wybory i czyny ? My znamy te pojecia, wiekszosc kobiet nie. Tzn. moze i znaja, ale nie kumaja znacznia tych okreslen...
Nie twierdze, ze wszystkie sa takie, na dodatek wsrod meskiej polowy populacji tez jest mnostwo zjebow - ale podejrzewam, ze tak jak ja, tak i wy znacie kobiety, ktore sie nijak w to nie wpisuja, ale ile ich jest ? Padaja rozne szacunki... 1%... 2%... 5%... Moim zkromnym zdaniem to moze byc cos okolo 1%...
Dodajcie do tego caloksztalt coraz bardziej zjebanego prawa, mowiac wprost antymeskiego... kto to zrobil ? Kobiety ? Nie, to zrobili mezczyzni - a raczej produkty meskopodobne.

Kiedys na grupie (jeszcze 1-szej) popelnilem posta, w ktorym zastanawialem sie, co by sie z nimi stalo, gdyby nagle meska czesc spoleczenstwa odmowila swiadczenia im uslug... Jako gatunek nie przetrwalibysmy, ale jako ludzie tu i teraz - mezczyzni bez kobiet wyzyliby na pewno; kobiety bez mezczyzn ? hahahahahaha
A gdyby tak przestac swiadczyc uslugi i przyslugi na miesiac tylko ? Przestac wspierac, przestac podziwiac i dawac atencje, przestac bialorycerzyc i spernic oraz traktowac zerojedynkowo i typowo transakcyjnie na zasadzie: nie ma zmiluj ? Nie wiem jak tam u was z wyobraznia - w mojej pojawia sie stekanie, wielkie wycie i wszchobecny trzask pekajacych dup :))
Co cieszy (omawialismy juz kilkukrotnie pozytywne jaskolki), to sie powoltku zaczyna dziac. Na tyle zaczyna, ze mialem juz okazje wyrazic nadzieje (jeszcze z dwa lata wczesniej plonna), ze dozyje tych lepszych czasow, a swoje lata juz mam :))) I to nie jest tak, ze ja jestem jakis seksista i nienawidze kobiet. Mysle ze na grupie jestem przejawem tej najbardziej tolerancyjnej meskiej frakcji. Ilez razy prosilem o nie lecenie w skrajnosci - to nigdy nie jest dobre.  Ci z was ktorzy mnie znaja, wiedza, ze tak nie jest. Ja kocham kobiety, uwielbiam wchodzic z nimi w interakcje, jako mezczyzna potrzebuje czasami popierdolic o bzdetach z kobieta. Rozmowa z plcia piekna jest mi niezbedna dla zdrowia psychicznego i rozni sie diametralnie od meskich rozmow. No ale kurwa, umowmy sie - sa granice...

Ide popracowac, nie za bardzo mam czas teraz sie rozpisywac, ale mysle ze dokumkacie sobie reszte - sporo z was jest naprawde myslacymi mezczyzanami :))

I ja tu tylko to zostawie :))




I prosze, nie idzmy ta droga, taki swiat jest nie do przyjecia :))



6
Artykuły publiczne / Feminizacja i rownouprawienie - o co chodzi w tym jebanym cyrku ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Adolf Jacenty dnia 2021-05-30 21:33:39 »
Slowo na niedziele ? xD



7
Artykuły publiczne / Odp: Sam z wyboru. Mężczyźni wycofują się z rynku matrymonialnego.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Adolf Jacenty dnia 2021-05-01 15:54:27 »
Inny kolega stwierdzil, że - cytuje - "Łączymy się w pary, bo od małego mamy takie wzorce, że tak wypada. Dochodzi też popęd seksualny i fałszywe przekonanie, że związek da nam szczęście. A tak jest w bardzo małym odsetku przypadków. To są wyjątki od reguły. Nasz mózg się do wszystkiego przyzwyczaja i nudzi po jakimś czasie. Haj hormonalny mija i się zaczyna realne życie. Singiel z sukcesem ekonomicznym jak jest świadomy zagrożeń, to wyciąga z kobiet to co najlepsze i nie wchodzi w niekorzystne układy."
8
Artykuły publiczne / Odp: Sam z wyboru. Mężczyźni wycofują się z rynku matrymonialnego.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Adolf Jacenty dnia 2021-05-01 15:53:37 »
Dodatek ode mnie:
I pytanie: co skłania mężczyzn i kobiety do tego, żeby łączyc się w pary ? Wiem, że generalizuję, ale ciężko w poście na necie objąć całościowo tak obszerny temat.
No więc, co sprawia, że mężczyzni poświęcają się aż tak bardzo ? W imie czego ? W sytuacjach, gdy wiadomo, ze kobiety i mężczyźni to ten sam gatunek, ale w rzeczywistości sś bardzo często diametralnie różni ? Fizycznie, umysłowo, emocjonalnie... I nie bez powodu napisałem, że to mężczyżni się poświecaja. Czasami świadomie, czasami bezwiednie. Bo chca, bo takie a nie inne wzorce im "wdrukowano" - motywacja to calkiem obszerny i inny temat. Jakby nie patrzeć, kobiety - jakkolwiek bym niektorych nie lubil i cenil - tego nie robia. Kobiety w relacjach sa do bolu pragmatyczne - prozno by w ich postawach szukac chociazby empatii i romantyzmu :))
Juz czekam az padna zarzuty o mizoginie... Ale z faktami nie sposob dyskutowac, one sa. To nie jest mo wymysl, to wiedza, doswiadczenie z realnego zycia, z realnych sytuacji, podpatrzone u realnych mezczyzn i kobiet. Moznaby tez snuc dywagacje, ze zle trafialem, dziwnych i niereprezentatywnych ludzi poznawalem. Ale coz... gdzie lezy ta granica, poza ktora probkla staje sie istotna staystycznie ? Spotykalem na sieci zdania, ze przeciez nie znam tych seek milionow czy miliardow ludzi; ze kreujac swoje oceny opieram sie na tych pojedynczych tysiacach ludzi, ktorych znam i ze to blad - bo na pewno zaraz obok jest inny tysiac calkiem innych osob. Nasuwa mi sie jedna reflekcja: jak latwo mozna zapdzic sie w umyslowa pulapke xD Idac tokiem myslenia takich ludzi, nie spsob byloby zrobic kompletnie niczego. Bo podstawa tez, ocen, wnioskow bylaby nieprawdziwa, niedokladna, falszywa. No bo przciez sa ci "inni niz wszyscy" xD No comments :))
9
Artykuły publiczne / Odp: Sam z wyboru. Mężczyźni wycofują się z rynku matrymonialnego.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Adolf Jacenty dnia 2021-05-01 15:53:04 »
Dodalem od siebie (wstawka zboldowana):
Zamiast wybierać trwanie w związku na zasadach "wiecznej walki" wolą po prostu żyć. Bo nie sposób życiem nazwać trwanie i walkę na jednym polu bitwy w pracy, w firmie, ogólnie w zajęciach zarobkowych, po czym wracając do domu trafiać na kolejne pole bitwy, tym razem ze swoją partnerka. Może i można być takim herosem, ale jak długo ? I przede wszystkim, po co ?.
10
Artykuły publiczne / Sam z wyboru. Mężczyźni wycofują się z rynku matrymonialnego.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Adolf Jacenty dnia 2021-05-01 14:12:14 »
Sam z wyboru. Mężczyźni wycofują się z rynku matrymonialnego.
Z roku na rok na świecie i w Polsce coraz więcej mężczyzn deklaruje się, że wybiera drogę singla, rezygnując ze związków z kobietami. Współcześni single to najczęściej wykształceni, dobrze zarabiający, żyjący pasjami mężczyźni, którzy zamiast byle jakiego związku, stawiają na rozwój i samodoskonalenie.
Prawdziwa miłość jest jak sława i bogactwo i zdrowie w jednym – zdarza się niewielu osobom. Rosnąca dzięki głównie internetowym publikacjom w manosferze, świadomość mężczyzn wzrasta, a wraz z nią zmianie ulegają również potrzeby i priorytety.
Dziś mężczyźni nie chcą być z byle kim. Zamiast tkwić w związku, który nie spełnia oczekiwań, lub jest nierówny czy niesprawiedliwy, wybierają samotność, a potrzeby towarzyskie, społeczne, pasje - realizują z tradycyjny sposób – czyli z innymi mężczyznami. Zamiast wybierać trwanie w związku na zasadach "wiecznej walki" wolą po prostu żyć. Bo nie sposób życiem nazwać trwanie i walkę na jednym polu bitwy w pracy, w firmie, ogólnie w zajęciach zarobkowych, po czym wracając do domu trafiać na kolejne pole bitwy, tym razem ze swoją partnerka. Może i można być takim herosem, ale jak długo ? I przede wszystkim, po co ?. Taka postawa nie jest oznaką kryzysu, czy problemów z nawiązywaniem kontaktów, a wręcz przeciwnie – głębokiej świadomości. Mężczyźni nareszcie sięgają po to, co im się od życia, w nagrodę za ciężką pracę, po prostu należy.
Poczucie winy lub myśl „coś jest ze mną nie tak” jest jedynie stereotypem, promowanym przez feminizm, którym mężczyzna, często wychowywany w atmosferze mizoandrycznej, czy promującej służalczość wobec kobiet, był indoktrynowany we wczesnej młodości. Często przez samotną matkę, której związek się rozpadł. Co więcej jako dziecko mógł obserwować przyczyny tego rozpadu, zachowanie matki. Doświadczał również na sobie jej niestabilności emocjonalnej, niesprawiedliwego traktowania, przemocy. Single z wyboru, a szczególnie bezdzietni, są zwykle szczęśliwi, świadomi, niezależni, w czym pomaga m.in. łatwy dostęp do towarów i usług ułatwiających prace domowe. Nie potrzebują związku, aby dobrze zjeść, mieć zawsze czyste ubrania, wyprasowane koszule. Tym bardziej, iż współczesne kobiety poszukujące mężczyzn do związku, prezentują generalnie niski poziom umiejętności w tym zakresie lub gloryfikują ciężar i wartość tych prac ponad ich rzeczywisty poziom. W zamian za to oferują swoje towarzystwo – i nic więcej. Już po kilku miesiącach, w najlepszym przypadku 2-3 latach, pojawiają się zabójcze dla poczucia własnej wartości i męskości, próby zmieniania ich przez partnerkę. Począwszy od separacji od przyjaciół i rodziny, poprzez wymuszanie porzucenia pasji, zmianę pracy na lepiej płatną – ale często cięższą i mniej interesującą. Manipulacje, roszczenia, fochy, szeroko rozumiana przemoc psychiczna (którą stosuje większość kobiet wobec stałych partnerów), oziębłość seksualna i zdrady, a finałem jest kosztowny dla mężczyzny rozwód.
Ta świadomość i związane z nią wybory życia bez związków, są bardzo niewygodne dla systemu czy części rodziny. Tymczasem odwaga mężczyzn, którzy żyją tak, jak ich ojcowie i dziadkowie nie mogli, bez narażania się na ostracyzm, jest inspirująca i świadczy o wielkiej kulturowej przemianie. Mężczyźni nie dają się już sterować kobietom i naciskowi systemu, które to odbierają im nie tylko męskość i narażają na wykorzystywanie, wyeksploatowanie, ale są jedną z przyczyn chorób i wcześniejszej niż średnio u kobiet – śmierci. Single wybierają własną drogę życiową, powiązaną głównie z karierą zawodową, pasjami i zdrowiem, które, jak mówią, pochłaniają ich całkowicie i przynoszą pełną satysfakcję i dają szczęście.
Bycie singlem nie oznacza przecież mężczyzny zgorzkniałego, sfrustrowanego i samotnego. Wręcz przeciwnie - single poznają też znacznie więcej osób niż osoby będące w stałych relacjach. Głównie są to znajomości na podstawie pasji, hobby, czy kariery zawodowej. To naturalne dla mężczyzn, iż swoje pasje i kariery rozwijają w społeczności złożonej głównie z innych mężczyzn. Tu powstaje m.in. zdrowa konkurencja o zdobycie jak najwyższego statusu, profesjonalizmu w danej dziedzinie. Mężczyźni nigdy nie traktowali kobiet jako zagrożenie dla swojej kariery i statusu, bo z nimi nie konkurują. Wygrana z kobietą nie jest w męskim gronie uważana za tak spektakularną, jak wygrana z mężczyzną.
Single nie stronią od towarzystwa kobiet, o ile w tym towarzystwie można coś robić, a nie tylko być. Tym, między innymi, mężczyźni różnią się od kobiet, że relacje polegają na wspólnej aktywności w danej dziedzinie, a nie na tylko przebywaniu w towarzystwie.
Taki mężczyzna nie chce być z byle kim i często stawia kobiecie poprzeczkę bardzo wysoko. A znakomita większość kobiet po prostu nie jest w stanie do takiego poziomu dosięgnąć. Single, szczególnie ci po rozwodach, nie idą na niekorzystne dla siebie kompromisy, relacje z mężatkami, samotnymi matkami, toksycznymi i narcystycznymi kobietami. Rezygnując z takich relacji, większości nie pozostaje nic, gdyż nieliczne atrakcyjne, zrównoważone, nietoksyczne, rzeczywiście samodzielne i odpowiedzialne kobiety są zajęte, ich partnerzy dobrze pilnują swojego „Świętego Graala”.
Bycie samemu nie oznacza od razu bycia samotnym. Jeśli potrzebujesz wejść w związek, zastanów się, po co i jakie jest ryzyko niepowodzenia bez twojej winy. Co taki związek ma ci dać na przyszłość. Czy dostajesz gwarancję, że będąc w porządku, druga osoba jest w stanie odwdzięczyć się tym samym. Tymi samymi zarobkami, odpowiedzialnością, samodzielnością, poświęceniem, tolerancją, akceptacją, wiernością i miłością. Niestety, nie dość że nie masz gwarancji, to największe szanse są na porażkę. Mówiąc słowami interneuty, potrawą wywołującą te wszystkie zachowania i postępowania kobiet, które niszczą związki, jest tort weselny.
autor: MGTOW
Strony: [1] 2 3 4